„Popioły” – historia bólu, zemsty i odradzającej się miłości

 „Popioły” to powieść pełna bólu, strachu, okrucieństwa i pragnienia zemsty. Życie Mirry już od najmłodszych lat naznaczone jest cierpieniem. Po stracie matki dziewczynka zostaje z ojcem alkoholikiem. Na szczęście nad jej losem czuwają Lutna i Otto – cudowne małżeństwo – oraz ich syn Pirys. Niestety, nawet obecność bliskich osób nie chroni Mirry przed krzywdą. Zostaje zdradzona przez kogoś, komu ufała, oskarżona o czary i skazana na śmierć przez spalenie na stosie.

Jednak historia Mirry nie kończy się w płomieniach. Niczym Feniks z popiołów powraca do świata żywych za sprawą tajemniczego mężczyzny, z którym zawarła pakt jeszcze jako mała dziewczynka. Sytri to istota gardząca ludźmi, skrywająca wiele sekretów i mistrzowsko posługująca się intrygami. Mimo swojej niechęci do ludzkości coś nieustannie popycha go w stronę Mirry. Pomaga jej wrócić, by mogła dokonać zemsty na tych, którzy odebrali jej wszystko. Tylko czy zemsta przyniesie jej upragnione ukojenie?

Autorka z ogromną lekkością prowadzi fabułę, która obfituje w zwroty akcji i barwne opisy. Trudno przewidzieć, co wydarzy się na kolejnej stronie, a liczne sekrety i intrygi sprawiają, że od lektury naprawdę ciężko się oderwać. Nie jest to jednak historia, w której znajdziemy cukierkowy świat i baśniową atmosferę. Tutaj jest brutalnie, mrocznie i niepokojąco. Ból oraz okrucieństwo towarzyszą bohaterom niemal na każdym kroku, a zemsta staje się siłą napędową całej opowieści.

Szczególnie mocno poruszył mnie początek książki. Ogrom cierpienia, jaki spotyka niewinną dziewczynkę, wywołuje wiele emocji i trudno przejść obok niego obojętnie. Byłam zbulwersowana brutalnością, z jaką potraktowano główną bohaterkę, a jednocześnie z każdą kolejną stroną coraz bardziej chciałam poznać jej dalsze losy. Mirra to postać, która mimo doznanych krzywd nie pozostaje bierna. Jej pragnienie sprawiedliwości i zemsty napędza wydarzenia, a towarzyszące jej przemyślenia są trafne i skłaniają do refleksji.

Ogromną ciekawość wzbudził we mnie również Sytri. Od początku pozostaje tajemniczy, niejednoznaczny i trudny do rozszyfrowania. Chciałam dowiedzieć się o nim jak najwięcej, poznać jego motywacje i zrozumieć, co tak naprawdę kryje się za jego zachowaniem. Jego relacja z Mirrą stopniowo ewoluuje, a dziewczyna budzi w nim uczucia, które uważał za dawno wymarłe. Choć początkowo ich więź wydaje się oparta przede wszystkim na pakcie i wspólnym celu, z czasem pojawia się między nimi coś więcej. To właśnie ta przemiana sprawia, że ich relacja staje się jednym z ciekawszych elementów powieści.

Na szczególne brawa zasługuje wykreowany przez autorkę świat. Jest barwny, magiczny i pełen tajemnic, a jednocześnie nie brakuje w nim mroku, strachu i okrucieństwa. Mimo tak ciężkiej tematyki znalazło się tu również miejsce na odrobinę miłości, bliskości i emocji, które pokazują, że nawet w świecie naznaczonym cierpieniem można odnaleźć coś dobrego.

Przyznam, że rozpoczynając lekturę, podchodziłam do niej dość sceptycznie. Później przyszło oburzenie brutalnością wydarzeń, a następnie całkowicie przepadłam w tej historii. Chciałam wiedzieć, czy Mirrze uda się dokonać zemsty i jak potoczą się jej losy. Autorka umiejętnie buduje napięcie, nie pozwala czytelnikowi na nudę, a w spokojniejszych momentach daje przestrzeń na przemyślenia bohaterki i głębsze przeżywanie jej historii.

„Popioły” to powieść, w której nie zawsze najważniejsze są same wydarzenia, ale przede wszystkim emocje, jakie im towarzyszą. Mroczny, niepokojący klimat, silna bohaterka, tajemniczy Sytri i wszechobecne pragnienie zemsty tworzą historię, która potrafi poruszyć, zbulwersować i wciągnąć bez reszty.

Ogromne brawa dla autorki za pomysł i wykonanie! Jedynym minusem jest zakończenie, które pozostawia nas z nutą tajemniczości i mnóstwem pytań. Na ciąg dalszy trzeba będzie poczekać, a ja już teraz jestem bardzo ciekawa, co jeszcze przygotowała dla nas autorka. ❤️

Komentarze

Popularne posty