Potwory, demony i kobieta bez przeszłości
Lubicie mroczne urban fantasy z nutą postapokalipsy? Jeśli tak, to dziś opowiem Wam o książce „Ciche miejsce”, która okazała się dla mnie dość nietypową lekturą. Akcja rozgrywa się w świecie, gdzie miastami rządzą gangi narkotykowe, a ulicami przechadzają się potwory i demony. W tym brutalnym świecie żyją trimisy – wyjątkowe hybrydy ludzi, demonów i potworów. Jedną z nich jest Madeleine, tropicielka obdarzona nadnaturalnymi zdolnościami. Kobieta nie pamięta swojej przeszłości i właściwie nie ma żadnej wizji przyszłości. Kiedy otrzymuje zlecenie od szefa półświatka z DownTown i swojego mentora, Jean-Luka, jej zadaniem staje się odnalezienie Nicola Dubois. Problem w tym, że ma znaleźć człowieka bez twarzy. W śledztwie pomaga jej Ezra Cohen – niezwykle zdolny haker, a jednocześnie ktoś, z kim łączy ją znacznie więcej niż tylko zawodowa współpraca. Wraz z rozwojem wydarzeń Madeleine zaczyna odkrywać fragmenty swojej przeszłości, a czytelnik razem z nią powoli poznaje prawdę o tym, kim...








