Czy można uciec przed klątwą babci Józi?
Czy wierzycie w klątwy? A może uważacie, że przesądy to tylko wymysły, którymi straszy się dzieci? Kobiety z rodu Wicherków z pewnością nie podzielają takiego podejścia. One doskonale wiedzą, że z klątwą nie ma żartów… a przynajmniej bardzo mocno w to wierzą.
Wszystko zaczęło się od tytułowej babci Józi, która przed laty miała rzucić klątwę na swoje potomkinie. Nikt właściwie nie potrafi powiedzieć, co dokładnie wydarzyło się w przeszłości ani dlaczego klątwa w ogóle została rzucona. Wiadomo jednak jedno – jeśli dziewczyna z rodu Wicherków nie wyjdzie za mąż przed ukończeniem dwudziestego piątego roku życia, czeka ją nieszczęśliwe życie pełne trosk i cierpień.
I jak tu spokojnie żyć?
Trzy siostry – Wieśka, Zośka i Teresa – są święcie przekonane, że klątwa działa. Ba! One nie zamierzają dopuścić do tego, aby któraś z ich córek padła jej ofiarą. Problem w tym, że ich nadopiekuńczość i specyficzne podejście do życia sprawiają, że znalezienie odpowiedniego męża staje się dla młodych kobiet zadaniem niemal niemożliwym.
Hania, Amelka i Dorota mają bowiem przed sobą nie lada wyzwanie. Muszą znaleźć męża przed dwudziestymi piątymi urodzinami, żeby przechytrzyć babcię Józię. Tylko jak znaleźć odpowiedniego kandydata, kiedy matki mają bardzo dokładną listę wymagań, a każdy potencjalny narzeczony jest poddawany niemal rodzinnej kontroli?
Wicherkowe kobiety nie tolerują rozwodów, życia „na kocią łapę”, ateistów ani – co najgorsze – staropanieństwa. Wszystko musi być tak, jak należy. Najlepiej ślub, obrączki, mąż i oczywiście szczęśliwe małżeństwo. A że młode pokolenie ma zupełnie inne podejście do życia? Cóż… tym gorzej dla niego.
Wieśka, Zośka i Teresa to trio, którego naprawdę nie da się zapomnieć. Uwielbiają swoje towarzystwo, wspólne rozmowy i oczywiście nalewki. Są przekonane o swojej racji, a wiara w klątwę babci Józi jest u nich tak silna, że momentami zaczyna graniczyć z paranoją. I właśnie tutaj Olga Rudnicka pokazuje swoje największe atuty – świetne poczucie humoru i umiejętność tworzenia bohaterów, których jednocześnie można mieć serdecznie dość i… bardzo ich polubić.
Hania, Amelka i Dorota również nie pozostają dłużne. Każda z nich jest inna i każda na swój sposób próbuje poradzić sobie z szaleństwem swoich matek. Dziewczyny szybko przekonują się jednak, że babcia Józia najwyraźniej czuwa, a ucieczka przed rodzinną klątwą może być trudniejsza, niż początkowo zakładały.
Przyznam, że w tej książce komedia zdecydowanie przeważa. I bardzo dobrze! „Klątwa babci Józi” to przede wszystkim świetna rozrywka, mnóstwo zabawnych sytuacji i bohaterowie, których perypetie potrafią wywołać uśmiech nawet w najbardziej ponury dzień.
Olga Rudnicka ma wspaniałe, lekkie pióro i doskonałe poczucie humoru. Jej bohaterki są mocno przerysowane, ale właśnie dzięki temu ich zachowanie bawi jeszcze bardziej. Autorka świetnie wykorzystuje różnice między pokoleniami, rodzinne uprzedzenia, przesądy i przekonanie, że „za naszych czasów wszystko było lepsze”.
Czy można przechytrzyć klątwę? Czy można oszukać babcię Józię? A przede wszystkim – czy można znaleźć męża tylko po to, żeby uniknąć nieszczęśliwego losu?
Tego oczywiście Wam nie zdradzę. Powiem tylko, że z rodziną Wicherków zdecydowanie nie można się nudzić.
„Klątwa babci Józi” to lekka, zabawna powieść obyczajowa, idealna na poprawę humoru. Jeśli lubicie książki z dużą dawką dobrego humoru, zwariowanymi bohaterami i rodzinnymi perypetiami, koniecznie dajcie jej szansę. Jestem przekonana, że Wicherkowe kobiety rozbawią nawet największego ponuraka.



Komentarze
Prześlij komentarz