Ucieczka, zemsta i uczucia, których nie da się uciszyć

 Są takie książki, po których zakończeniu człowiek wie jedno: natychmiast musi poznać dalszy ciąg! Tak właśnie było u mnie po pierwszym tomie. Nie wyobrażałam sobie, że mogłabym odłożyć historię Zoe i Alessia na później. Na szczęście kontynuacja czekała już pod ręką, więc bez wahania ponownie wkroczyłam do świata mafii, niebezpiecznych układów i emocji, które potrafią nieźle namieszać w głowie. 

Po wydarzeniach z pierwszej części Zoe podejmuje desperacką próbę rozpoczęcia nowego życia. Zmienia tożsamość i przez rok ukrywa się na drugim końcu kraju, licząc na to, że Alessio wreszcie o niej zapomniał. Że przeszłość zostawi za sobą, a strach przestanie dyktować jej warunki. Tylko czy można tak po prostu wymazać z pamięci człowieka, który nie wybacza zdrady i nie zapomina złożonych obietnic?

Oczywiście, że nie! 

Kiedy Alessio w końcu ją odnajduje, spokój Zoe rozpada się jak domek z kart. Rozpoczyna się niebezpieczna gra, w której stawką są nie tylko konsekwencje dawnych decyzji, ale również emocje, nad którymi coraz trudniej zapanować. Zemsta wysuwa się na pierwszy plan, a ja podczas lektury nieustannie zastanawiałam się, do czego tym razem posunie się Alessio. Czy dla człowieka, który przywykł do władzy i kontroli, istnieje jakakolwiek granica?

Najbardziej podobało mi się to, że przez większość historii trudno było ocenić, komu można zaufać. Kiedy wydawało mi się, że wreszcie zaczynam rozumieć sytuację, na jaw wychodziły kolejne sekrety, burząc wszystko, co dotąd uważałam za pewnik. Autorka umiejętnie podsyca ciekawość, podrzuca nowe tropy i sprawia, że czytelnik zaczyna podejrzewać niemal każdego. A kiedy napięcie rośnie, pozostaje tylko przewracać kolejne strony i próbować odkryć, co tak naprawdę kryje się za wydarzeniami.

Nie mniej emocji dostarcza relacja Zoe i Alessia. W ich przypadku nic nie jest proste, spokojne ani oczywiste. Między gniewem, strachem i pragnieniem zemsty zaczynają pojawiać się uczucia, których żadne z nich nie chce dopuścić do głosu. I właśnie to napięcie jest jednym z najmocniejszych punktów tej historii! Bo co zrobić, kiedy serce zaczyna podążać w zupełnie innym kierunku niż rozum? Jak zaufać komuś, kto jednocześnie budzi w nas skrajne emocje i przypomina o wszystkim, co bolesne?

Przyznam szczerze, że mam wrażenie, iż drugi tom jest jeszcze lepszy od pierwszego! Jest mroczniej, intensywniej i zdecydowanie bardziej emocjonalnie. Akcja nie pozwala złapać oddechu, kolejne wydarzenia zaskakują, a napięcie towarzyszy czytelnikowi niemal do ostatniej strony. Nie ma tu miejsca na nudę ani poczucia, że historia niepotrzebnie się przeciąga. Za każdym razem, gdy wydaje się, że sytuacja zmierza ku rozwiązaniu, pojawia się coś, co ponownie wywraca wszystko do góry nogami. 

Styl Agnieszki Kury jest lekki i przystępny, dzięki czemu przez książkę dosłownie się płynie. Nim się obejrzałam, byłam już przy kolejnych rozdziałach, a myśl o odłożeniu lektury na później przegrywała z ciekawością. Chciałam wiedzieć, co wydarzy się dalej, jakie tajemnice jeszcze ujrzą światło dzienne i czy Zoe oraz Alessio będą w stanie uwolnić się od przeszłości, która wciąż trzyma ich w swoich szponach.

„Zanim mafia cię dopadnie” to kontynuacja, która podkręca tempo i udowadnia, że ucieczka nie zawsze oznacza wolność, a zemsta może stać się początkiem jeszcze większego chaosu. To historia o sekretach, trudnych wyborach i uczuciach, które pojawiają się w najmniej odpowiednim momencie. A kiedy w grę wchodzą mafia, urażona duma i dwoje ludzi, którzy nie potrafią przejść obok siebie obojętnie, można spodziewać się naprawdę wybuchowej mieszanki!

Czy polecam? Zdecydowanie tak!  Jeśli pierwszy tom przypadł Wam do gustu, koniecznie sięgnijcie po kontynuację. Mnie ta historia wciągnęła jeszcze mocniej i tylko utwierdziła w przekonaniu, że losy Zoe i Alessia potrafią dostarczyć solidnej dawki emocji.

Komentarze

Popularne posty