"Silna. To nie była twoja wina." Sylwia Markiewicz WSPÓŁPRACA
"Silna" jest książką o nas kobietach dla nas kobiet. Dlaczego tak twierdze, z prostej przyczyny.... nie doceniamy siebie i nie wierzymy w swoją siłę. Książka pięknie to obrazuje. Pokazuje kobiety w trudnych życiowych momentach, które po mimo wszystko, na przekór wszystkiemu dają radę. Są SILNE.
Książka przeplata ze sobą losy bohaterek, które wzmagają się z trudnościami : samotne macierzyństwo po śmierci męża, przemoc domowa, brak wsparcia i wspomnienia te najboleśniejsze. Książka wspomina okrucieństwa wojny i skutki jakie wywarła w tamtym czasie na kobietach.
Powieść pokazuje bohaterki w sposób realny, w sposób, który każda z nas może się z nimi utożsamić. Każda z bohaterek jest na swój sposób SILNA, nie poddaje się w trudach życia codziennego. Autorka sprawnie w swoją powieść wkomponowała to co w nas kobietach jest najlepsze. Niezłomność, wiarę i nadzieję.
W całej historii jest wiele kobiet wartych uwagi, o których nie wolno nam zapominać, lecz cała powieść opiera się na czwórce. Katarzyna - samotna matka. Jednego dnia straciła syna, który przez głupotę spowodował wypadek ze skutkiem śmiertelnym i wylądował w więzieniu oraz męża. To wydarzenie miało wpływ na rodzinę ofiary tego wypadku. Gdzie dziewczynki nagle zostały same z ojcem.
Nie mogę również zapomnieć o Bożence, która na swój sposób wydaje mi się najbardziej twarda. I do niej najbardziej mi odpowiada tytuł tej książki. Na kartach powieści trafimy na moment kiedy zajmuje się bezwładnym mężem alkoholikiem. Mimo usilnych przekonań córki i przyjaciółki aby oddać go do opieki.
" Gdy córka się wyprowadziła i wyszła za mąż, na szczęście za Marcina, przeciwieństwo ojca, to ona sama została z tym tyranem. Nie mogła odejść, bo i córkę by nachodził, a tak pilnowała go trochę, prała, gotowała, żeby miał w domu wszystko, żeby tylko u niej nic nie szukał."
Książka porusza wszystkie emocje jakie człowiek posiada. Nawet te mniej chwalebne do których sama bohaterka się przyznaje.
"- Przepraszam za moje złe myśli - powiedziała głośno, po czym wstała, umoczyła w wodzie wacik, obmyła mu usta i wytarła ślinę z kącika ust. - Jesteś draniem, wiesz? Ale ja i tak będę się tobą opiekować i co rano sobie powtarzać "Jesteś silna. Bożenko. Dasz radę i dziś.""
Jest to kolejna książka Sylwii, którą miałam okazję przeczytać i tak jak poprzednie wciągają i pochłaniają, ta również należy do nich. Nie znajdziemy tutaj cukierkowego życia lecz trud codzienności, wyrzeczenia, lęki i nadzieję. W książce buzuje od emocji, tych dobrych ale nie brakuje też tych gorszych w momentach zwątpienia. Gdy żal i złość zakrywa to co było dobre.
Książkę warto przeczytać chociażby dla samej siebie, aby przez pryzmat losów bohaterek książki zobaczyć jakie naprawdę jesteśmy silne. Polecam gorąco.

.png)
.png)
Komentarze
Prześlij komentarz