Pub Luna znów otwiera drzwi – recenzja „Kropli nadziei”

Powrót do Luny okazał się dokładnie tak chaotyczny, magiczny i pełen problemów, jak można było się spodziewać po przygodach Wioletty. „Krople nadziei” to kontynuacja historii, która nie tylko rozwija wydarzenia z poprzedniego tomu, ale przede wszystkim pokazuje, jak bardzo zmienia się główna bohaterka pod wpływem swoich decyzji i konsekwencji, które nieustannie ją doganiają.


Ponownie trafiamy do miejsca pełnego nietypowych drinków, oryginalnych dań i bohaterów, obok których nie da się przejść obojętnie. Klimat pubu  ma w sobie coś niezwykle przyciągającego jest magicznie, momentami zabawnie, ale też nie brakuje emocji i problemów, które skutecznie komplikują życie Wioli. A trzeba przyznać, że bohaterka ma wyjątkowy talent do pakowania się w kolejne tarapaty. Dzięki temu w książce praktycznie cały czas coś się dzieje i trudno choć na chwilę się nudzić.

Bardzo podobało mi się to, że autorka zachowała lekki styl i dobrze wyważone tempo akcji. Fabuła płynie naturalnie, bez zbędnych przestojów czy przesadnie rozbudowanych opisów. Wszystko jest odpowiednio wyważone humor, magia, emocje i wątki bardziej obyczajowe. Do tego dochodzi historia miłosna oraz delikatnie poprowadzony wątek kryminalny, które świetnie urozmaicają całość.

Ogromnym plusem jest również rozwój głównej bohaterki. Wioletta dojrzewa, choć nadal pozostaje sobą i wciąż przyciąga problemy jak magnes. To właśnie sprawia, że tak dobrze śledzi się jej losy jest autentyczna, momentami impulsywna, ale przez to bardzo ludzka.

Na uwagę zasługuje także fakt, że mimo iż „Krople nadziei” są drugim tomem serii, książkę można czytać osobno. Autorka zadbała o to, by nowy czytelnik bez większego problemu odnalazł się w historii i świecie przedstawionym.

„Krople nadziei” to przyjemna mieszanka fantastyki, obyczajówki, humoru i kryminału. Lekka, wciągająca i idealna dla osób, które lubią magiczne historie z sympatycznymi bohaterami i odrobiną chaosu. Jeśli jesteście ciekawi, jakie kolejne problemy spadną na Wiolettę, zdecydowanie warto sięgnąć po tę książkę.

Komentarze

Popularne posty