Jakie tajemnice odkryte zostaną w Darkwood?

Darkwood to niewielkie, spokojne miasteczko, którego mieszkańcy zostają wstrząśnięci makabrycznym odkryciem. Podczas spaceru z psem starszy mężczyzna znajduje wśród skał zwłoki młodej kobiety. Ciało zostało brutalnie okaleczone, dlatego policja ma ogromny problem z ustaleniem jej tożsamości.


Sprawą zajmuje się komisarz Alice Baltimore wraz ze swoim zespołem. Im dłużej trwa śledztwo, tym bardziej wszystko się komplikuje. Podejrzanych przybywa, pojawiają się kolejne tropy, ale zamiast odpowiedzi rodzą się następne pytania. Gdy wydaje się, że śledczy są już o krok od rozwiązania zagadki, autorka znowu miesza szyki i wywraca wszystko do góry nogami.

Bardzo podobało mi się to, że historia nie skupia się wyłącznie na samym śledztwie. Pojawia się też subtelny wątek romantyczny, który nie dominuje fabuły, ale fajnie ją uzupełnia. Do tego dochodzi mroczny klimat deszczowej Anglii, który idealnie pasuje do tej historii i sprawia, że jeszcze łatwiej wczuć się w wydarzenia.

Największym plusem tej książki jest jednak to, że naprawdę trudno odgadnąć, kto stoi za zbrodnią. Kiedy w końcu poznajemy tożsamość ofiary, okazuje się, że miała sporo sekretów, a praktycznie każdy z podejrzanych miał motyw. Narzeczony, zazdrosna kochanka, współpracownik, którego ominął awans… każdy wydaje się podejrzany, ale brakuje dowodów, które jednoznacznie wskazałyby sprawcę.

Przyznam, że sama kilka razy zmieniałam zdanie, kto może być mordercą. Autorka skutecznie podrzuca fałszywe tropy i nie pozwala czytelnikowi zbyt szybko poskładać wszystkiego w całość. Dzięki temu do samego końca byłam ciekawa, jak ta historia się zakończy.

To był naprawdę przyjemny kryminał z dobrze poprowadzonym śledztwem, ciekawymi bohaterami i klimatem, który świetnie buduje napięcie. Jeśli lubicie historie, które potrafią zaskoczyć i trzymają w niepewności do ostatnich stron, myślę, że warto dać tej książce szansę.

Komentarze

Popularne posty